Żuk do 2017 znajdował się w rękach jednostki OSP w Chotyni. W moje ręce dostał się jesienią 2023 roku. Nie kupiłem go jednak z myślą o tym aby stał się nieruchomym eksponatem.
Zaraz po kupnie zacząłem usuwać liczne drobne i większe usterki – od regeneracji gaźnika, aparatu zapłonowego czy pompy paliwa aż po kompletną odbudowę drewnianej podłogi na wzór fabrycznej w przedziale towarowym. W samochodzie wymieniłem także koguty na dachu oraz dołożyłem syrenę z analogowym modulatorem.
Żuczysław, bo tak go nazywam, jest przeze mnie wykorzystywany zarówno jako auto na zloty jak i pojazd do zadań bojowych – przewóz mebli, materiałów na budowę czy innych towarów nie jest mu straszny. Służył nawet dwukrotnie jako kamper podczas wakacji nad Bałtykiem.
Żuczek jest raczej bezawaryjny, choć podczas ostatniego powrotu znad morza uznał, że nie ma zamiaru wracać w rodzinne rejony. Najbliższe plany na samochód obejmują kompletny remont silnika oraz rejestracja jako zabytek.



Więcej zdjęć i bieżących historii z żukiem i innymi moimi samochodami można podziwiać na moim profilu IG: freeridemaster https://www.instagram.com/freeridemaster?igsh=YnhvY2lpbHc4MWdt



