Ten Harley-Davidson Street Bob z 2019 roku urodził się w USA, ale prawdziwe życie zaczął dopiero dwa lata temu, kiedy obecny właściciel przywiózł go do Polski. Od tego czasu przestał być „fabryczniakiem” i przeszedł metamorfozę godną programu „Pimp My Ride” – tylko że bez kamer, za to z dużą ilością kawy, przekleństw i samozaparcia.
Motocykl został przebudowany własnoręcznie przez właściciela, który postanowił, że jeśli coś ma być zrobione dobrze, to trzeba to zrobić samemu. Efekt? Street Bob, który wygląda, jakby zjechał z plakatu – ale tego z warsztatu marzeń, a nie z katalogu producenta.
Całość dopełnia malowanie wykonane przez Łukasza Gibek z Moon Custom Painting – człowieka, który z pistoletem lakierniczym w ręku robi takie rzeczy, że Leonardo da Vinci mogłaby mu zazdrościć precyzji.
To nie jest zwykły motocykl. To maszyna z duszą, charakterem i kilkoma nieprzespanymi nocami właściciela w środku.


Właściciel: Marcin Nycz
Zobacz też inne maszyny malowane przez Łukasza: Chrysler Newport i Harley Davidson Road King – El Patron w podobnym klimacie czy Yamaha XSR700 z 2018 roku



